Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DMC - Summer Fairy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DMC - Summer Fairy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 sierpnia 2014

Duuuzio wyszywania :)

Dalej siedzę na zwolnieniu, to już ponad trzy miesiące. No i jeszcze troszku sobie posiedzę, bo choróbsko moje okazało się być dość wredne, podstępne i w ogóle fuj. 20 sierpnia zaczynam brać chemię... mam nadzieję, że nie spowolni ona zbytnio mojego tempa wyszywania ;)

Zupełnie spontanicznie, w ciągu kilku dni, powstał konik pożerający maki ;) Wyszyte na tkaninie 20ct, muliną DMC, wielkość 15cm x 20cm :)



Ładnie oprawiłam kociego psotnika :) Aida 18ct, mulina DMC, 10cm x 15cm.



Zaczęłam wyszywać kolejną elfkę, tym razem Summer Fairy z DMC. Powiem szczerze - nienawidzę zestawów DMC. Wzory pokręcone jak muzyczka Lata z Radiem, masa ćwierćkrzyżyków, które, bądźmy szczerzy, nie wyglądają zbyt estetycznie. Do tego tempo wyszywania... masakra. Z tym fragmentem poniżej walczyłam ponad tydzień...


Dlatego wróciłam do żabek :) W ciągu czterech dni powstało ponad półtora żaby. A ile radochy z wyszywania! Tyyyyle kolorów! Uwielbiam to :))


A to mój przeszkadzajek imieniem Gacek :) Uwielbia niteczki, oj, uwielbia... :D


Pozdrawiam cieplutko i wracam do żabów! :D

sobota, 21 kwietnia 2012

Wystawy, koniki i inne fantastyczności ;)

No to pierwsza wysztawa krafciarska w moim życiu zaliczona :)
Katowice, Spodek, 19/04/2012, Kraft 2012

Wrażenia? Dużo inspirujących prac, masa fantastycznych ludzi, umiejący się zachować Towarzysz (nieźle się sprawował jako niemal rodzynek wśród hordy zafascynowanych krafciarek ;)) i... dużo stoisk ^^'
Spodziewałam się co prawda większej ilości eksponatów a mniej stoisk, ale i tak było bardzo fajnie :) Oczywiście nie wyszłam stamtąd z pustymi łapkami ;)

Nie umiałam się zdecydować, który obrazek wziąć... Więc wzięłam oba ;)



Będą rewelacyjnie pasować do mojego pokoju :) Pewnie nie skusiłabym się na nie, gdyby nie to, że... w zestawie są metaliczne nici ^^' I satynowe. A wiadomo, że Lisic jest jak kruczyca - uwielbia wszystko, co się świeci. I błyszczy. A jak jeszcze jest czerwone, czarne, zielone lub fioletowe to absolutny zachwyt gwarantowany ;) Nie bez powodu mam fioletowo-zielony pokój, a włosy czerwone... ;)
Ale jednak serduszko jakieś ciężkie takie było. Bo na wystawie był taki śliczny wyszyty konik. Śiczny. I można było kupić zestaw z tym wzorem.
Mój Kot podpełza do stoiska DMC. Tłumaczy, który wzorek chciałby zobaczyć z bliska... Po chwili mówi "No to wezmę". Mina pani - bezcenna :D
I tak oto przywędrował do mnie Moon, czyli ten cudny siwek :)


I cała ferajna zakupowa z wystawy razem.


Tylko kiedy ja to wyszyję...?

Dużo zdjęć ze spodkowej wystawy znajdziecie u Rhianone :)
Mam nadzieję, że za rok też będziemy się krafcić w Katowicach.

A zameczek sobie rośnie :)


A teraz śmigam wyszywać dalej. Póki mam wolne ;)
Pozdrawiam ciepło! :)