Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Małpki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Małpki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 lutego 2013

Praca wre :)

Ciąg dalszy zakupów, niah niah ;)

Postanowiłam w końcu zaprowadzić jakiś porządek w mulinkach. O ile Ariadne, Anchora i czeską mam pięknie ponawijaną na bobinki i grzecznie siedzą w pudełeczku, o tyle moja DMC była do tej pory wszędzie. WSZĘDZIE. Wpadłam na genialny pomysł. Kupiłam grube koszulki A4, takie z klapką z boku. Uśmiechnęłam się ładnie do taty, który mi je poprzeszywał... i tadadaaaa!


 Teraz muszę tylko znaleźć troszkę czasu, aby je jakoś systemowo poukładać i poopisywać ;)
Do tego zaprowadziłam mały porządek w moich gazetkach do haftu. Wszystko dzięki promocji w Biedronce - 7zł za świetną teczkę z przegródkami :)))


W końcu to jakoś wygląda :D Wylądują tu również wszystkie zestawy, które posiadam. Jak tylko znajdę czas i inspirację do grzebania po kuferkach, szafkach i tym podobnych ;) Myślę, że będzie mi potrzebna jeszcze co najmniej jedna taka teczka...

Poza tym, jak obiecałam, wzięłam się za jedną z zakładek z książki :) Przedstawiam Wam Treasure Within! :D


Prawdopodobnie wyszyję ten wzorek jeszcze raz, na ciemniejszej aidzie :)

A teraz podzielę się moim nowym pomysłem na wykańczanie haftów. Będziecie same z siebie się śmiać, że na to nie wpadłyście.
Flizelina.
Tania (około 4zł za kawałek 1,5 m na 1 m), łatwa w obsłudze i diabli skuteczna :)
Na próbę wykończyłam nią stary hafcik, którego nie umiałam w żaden sposób zzakładkować ;) Teraz wygląda tak:


Jedna warstwa flizeliny była niewystarczająca. Więc napchałam jej chyba z pięć. Dzięki temu tył jest ładny, jednolity :)


Idąc za ciosem wykończyłam też kotka...


I małpki.


Tył małpek, z dwoma warstwami flizeliny, prezentuje się tak:


Prawda, że bardzo prosty sposób na wykańczanie haftów? :D Brzegi się nie strzępią. I w ogóle jest superaśnie :))) W końcu mogę przestać rozglądać się za plastikową kanwą, a do tego mogę masowo produkować zakładki :D Myślę też, że każdy haft będę podkładać chociaż jedną warstwą flizeliny. Dzięki niej można uniknąć wypruwania się niteczek!

Dobra, a z przechwałek robótkowych to jeszcze... Chatki Anchora :) Nie zapomniałam o nich, o nie! Dwa już gotowe, trzeci skończę dzisiaj albo jutro w pracy :)




Rozpiera mnie energia i chęć dalszego tworzenia. Zatem wracam do zakładki pełnej skarbów! :D

Pozdrawiam cieplutko i mam nadzieję, że patent z flizeliną u Was również się sprawdzi :)

PS. I zdjęcie pewnego wygodnickiego ciepłolubcy ;)


niedziela, 17 lipca 2011

Płodnie ;)

No tak. Normalnym stało się, że nie jestem w stanie od początku do końca wytrzymać przy jednym hafcie.
I tak kota porzuciłam, zostawiając go bez jednej łapki ;)


Z godzina roboty przy nim mi została. Ale szarości miałam już dosyć, więc wróciłam do... Małpek.
Staroć straszny. Ale ukończony wreszcie ;)



I teraz część najbardziej kolorowa. Pocieszając się po fiasku w poszukiwaniu stosu żab z poprzedniej notki...
Wyszywam inne żabki :)


Bardzo fajnie się je wyszywa :) Testuję na nich, biedaczkach, nowe techniki krzyżykowe, które wygrzebałam w otchłani internetu. I... To chyba działa. Jakoś tak ładniej całość wygląda niż zwykle ;)

A oto jak zwykle sypiają psy.


Kulturka musi być, no nie? ;)

sobota, 7 maja 2011

Szkolnie

Ale wymęczona jestem. Ale połowa zjazdu już za mną, jutro jeszcze cały dzień zajęć i z głowy na tydzień.

Wczoraj wieczorem wpadłam na genialny pomysł, aby wziąć sobie "coś małego" do wyszywania przez weekend na przerwach między zajęciami i w autobusie. Wybrałam smoczka, na zakładkę. Miał wystarczyć na 2 dni. No cóż... nie wystarczył ;)
Wyprany i wyprasowany wygląda tak:


Wyszywałam poliestrowym kordonkiem na kanwie 14cpt. Ta nitka jest cholernie upierdliwa, ale efekt... mmm... Błyszczy przy każdym ruchu, jak... łuski :) Ciekawa jestem efektu na gęstszej kanwie, tak 16-18cpt. Niestety nie posiadam takiej na składzie, okoliczne pasmanterie również nie (a jak na złość w katowickiej pasmanterii byłam dzisiaj 3 minuty po zamknięciu...). Mam 20cpt, ale dwunitkową... Ciężko się na niej wyszywa nawet zwykłymi nićmi, a co dopiero tym upierdliwcem ;P

Drugi dzisiaj prany i prasowany obrazek to:


Zdjęcia marnej jakości, dlatego nie lądują w galerii. Po weekendzie wkleję smoczka w kartonik, a kwiatki jakoś oprawię, wtedy zrobię ładniejsze zdjęcia :)

A teraz obiecane zdjęcia prac w toku.


Bluszczowa zakładka z masą ćwierćkrzyżyków. Mam mały zastój, bo trzeba troszkę wypruć... A ja nie lubię :( Kanwa 14cpt (mam jej jakieś 2 metry jeszcze na stanie, więc większość hafcików będzie na niej ;P).


Małpki zaczęte całe wieki temu (znaczy się - z miesiąc? :P). Kanwa 20cpt, wyszywane nitkami z jakiegoś chińskiego zestawu. Nitki tak bardzo przypadły mi do gustu, że wykupiłam cały zapas zestawów z Chińskiego Marketu tylko ze względu na te niteczki ^^'

Jak wspominałam mam dwa tajemnicze projekty, które są w chwili obecnej priorytetami...
Jednego nawet kawałeczka nie pokażę, o! Ale drugiego mogę nieco odsłonić... ;)



A teraz czas pochwalić się moim gigantycznym gobelinem ;) Zaczęłam go w listopadzie, a jakoś motywacji brak do skończenia.





Miałam dzisiaj ochotę kupić sobie jakąś zagraniczną gazetkę z wzorkami. Napadłam Empik i witki mi opadły na widok cen. Drogie sobie hobby wybrałam, jakby nie było ;)
W ramach pocieszenia kupiłam sobie śliczny kordonek cieniowany, we kolorze malachitu :) Myślę, że będzie z tego jakaś zakładeczka. Pewnie jutro w szkole powstanie ;)

No nic, tyle na dzisiaj chyba ;) Trzeba znaleźć i wydrukować jakiś wzór na kolejną szkolną zakładkę :)