Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Design Works - Frog Pile. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Design Works - Frog Pile. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 stycznia 2015

Żabio i kwieciście ;)

Troszkę zaległości się narobiło. Niestety moje raczysko mnie zaczęło porządnie męczyć i niby wyszywam, ale tyle prawie co nic...

Na początek buciki, które na roczek wyszyłam bratankowi. Mogę się już pochwalić, bo prezent już w łapkach maluszka :)


Następnie powstały żabki. Mój UFOk sprzed kilku lat. Wyszywałam od nowa, bo stara robótka była już tak zniszczona, że nie dało się jej odratować. A ja nie potrafię udawać, że czegoś nie wyszywałam i tak po prostu olać ;p


Cały grudzień utknęłam w zamówieniu na kociaki. Wyszyłam aż cztery... Wzór znam już na pamięć :D


W ciągu kilku dni wyhaftowałam krokusika. Muszę znaleźć rameczkę :)


Dalej pracuję nad żabami :) Już niewiele krzyżyków zostało, za to masa konturów, masa... Już się boję.


Ależ one ogromne!
A teraz idę poodpoczywać, bo chemioterapia znowuż mnie zmogła...
Buziaczki!

sobota, 18 października 2014

Sprawozdanko z dalszej części L4 ;)

No witam, Panie moje i Panowie (nieliczni zapewne) ;)

Na początek małe usprawiedliwienie. Raczysko dalej mnie zżera, chemia wyżera mnie jeszcze bardziej, dlatego dosyć ciężko mi chwycić aparat i zdjęciować hafty. Ale, spokojnie, wyszywam ;) Żeby to udowodnić dzisiaj dwa zdjątka, niestety z komórki. Bo nie wiem, gdzie aparat. I nie mam siły go szukać. W czwartek chemię brałam, więc zaczynają się jej objawy. No, ale starczy tyle o choróbsku ;P

Żaby! Żaby chwilowo odstawiłam, ale jest już ich duuuuuuuuuużo :)


Teraz pracuję nad Projektem Specjalnym. W sumie obrazek już wyszyłam, Zostają literki (połowa też już jest ;P). Wersję skończoną pokażę dopiero, jak hafcik trafi we właściwe ręce. Niespodzianka to niespodzianka ;)


Prawda, że przesłoooodkie? Kolorki dobierałam "na oko" i "tylko z pudełeczka", co nieco widać na kokardkach. Ale i tak jestem diabli zadowolona :)

Dalej zbieram NOWE BLOGI DO OBSERWOWANIA!
Zatem komentujcie żwawo, na pewno Was odwiedzę :)
Zawsze odwiedzam wszystkich autorów komentarzy. Sama mało komentuję (zepsuta myszka bardzo utrudnia mi obsługę komputera, wrrrr!), ale nabijam Wam licznik odwiedzin ;)))

A jak ktoś za mną tęskni to zapraszam na mojego drugiego bloga, gdzie opowiadam o życiu z rakiem. Spokojnie, nie wylewam tam żali, to nie w moim stylu ;)

MAM ALIENA

Przyda mi się troszkę wsparcia od Was :)

Pozdrawiam ciepło i dbajcie o siebie!
(ból brzucha to nie zawsze tylko niestrawność, wierzcie mi)

czwartek, 14 sierpnia 2014

Duuuzio wyszywania :)

Dalej siedzę na zwolnieniu, to już ponad trzy miesiące. No i jeszcze troszku sobie posiedzę, bo choróbsko moje okazało się być dość wredne, podstępne i w ogóle fuj. 20 sierpnia zaczynam brać chemię... mam nadzieję, że nie spowolni ona zbytnio mojego tempa wyszywania ;)

Zupełnie spontanicznie, w ciągu kilku dni, powstał konik pożerający maki ;) Wyszyte na tkaninie 20ct, muliną DMC, wielkość 15cm x 20cm :)



Ładnie oprawiłam kociego psotnika :) Aida 18ct, mulina DMC, 10cm x 15cm.



Zaczęłam wyszywać kolejną elfkę, tym razem Summer Fairy z DMC. Powiem szczerze - nienawidzę zestawów DMC. Wzory pokręcone jak muzyczka Lata z Radiem, masa ćwierćkrzyżyków, które, bądźmy szczerzy, nie wyglądają zbyt estetycznie. Do tego tempo wyszywania... masakra. Z tym fragmentem poniżej walczyłam ponad tydzień...


Dlatego wróciłam do żabek :) W ciągu czterech dni powstało ponad półtora żaby. A ile radochy z wyszywania! Tyyyyle kolorów! Uwielbiam to :))


A to mój przeszkadzajek imieniem Gacek :) Uwielbia niteczki, oj, uwielbia... :D


Pozdrawiam cieplutko i wracam do żabów! :D

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Garść nowinek :)

Po pierwsze, najważniejsze - skończyłam elfkę! :) Oprawiona już czeka na dziurę w ścianie ;)



W ciągu dwóch dni powstał mini hafcik koci. Bo mnie jakoś tak natchnęło ;)


Z okazji braku okazji i powszechnie panującej nudy skończyłam też świnki ;)


A leżąc w szpitalu aktywnie produkowałam żabki.


Właśnie. Szpital mnie przygarnął na niemal dwa tygodnie. Dalej dokładnie nie wiedzą, co mi jest. A ja wiem tylko tyle, że raz mnie brzuch boli a raz nie ;) Oby wszystko się już skończyło... Pięć tygodni na L4 to stanowczo zbyt długo...

A wracając do hafcików - teraz powstaje czterokopytne stworzenie makożerne. Przepiękny będzie! Oczywiście pochwalę się jak skończę :)

Pozdrawiam cieplutko!

wtorek, 17 kwietnia 2012

Żaby, zamki i inne cudowności ;)

Witam radośnie, merdając zawadiacko czerwoną kitą :)
Ostatnie czasy to dla mnie dość intensywny czas, pozbawiony syndromów czasu wolnego... Dzisiaj miałam mieć wolne, ale właśnie zbieram swoje cztery litery i śmigam na 12 do pracy. Sytuacje podbramkowe. Uh. Nie lubimy.

Z hafcików działo się całkiem sporo :)
Oto, jak wyglądają moje peonie:


Miały miejsce małe zakupy hafcikowe. Pamiętacie Frog Pile i mój zachwyt nim? W końcu mam! :D Do tego Mój Luby postanowił zrobić mi prezent i podarował mi Bajeczny zamek z serii Cut Thru :)


Zameczek nawet zaczęłam wyszywać, nie mogłam się powstrzymać ^^'


Oba wzorku zakupione w Needle&Art :)

W czwartek 19 kwietnia w Spodku jest wystawa kraftowa. Wybieram się... Będzie tam któraś z Was? :)

Dzisiaj bez piosenki. Nie mam zbytnio czasu nic szukać...