Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pawiowe etui. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pawiowe etui. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 lipca 2011

Złoty Smok i Pawie :)

No to się przyłożyłam do krzyżowania ;)

Przedstawiam Państwu etui (prawie skończone - jeszcze jakaś lamówka do góry by się przydała... pomyślę).



No i cuś, co wczoraj skończyłam. Troszkę mi zajął skurkowaniec czasu, ale chyba było warto :)


Nie wiem, za co się teraz wziąć... Nie mam zielonego pojęcia. Co mnie dziwi i... przeraża o.O

A oto i mój przeszkadzajek.
Reksiu, przedstaw się Państwu!


:)

wtorek, 28 czerwca 2011

Pawie i wyżywanie się artystyczne ;)

Z powodu nurtującego mnie niewyżycia artystycznego sięgnęłam po farby do tkanin. I w ten sposób uzyskałam idealnie czarny kawałek kanwy oraz...
beżową kanwę w krwawe zacieki.




Mały kawałek kanwy, a mam na niego masę pomysłów. Pasowała by do tego tańcząca parka, storczyk, morderca, wampir, jakieś ciorne wieże i kruki (tudzież nietoperze). A co wyjdzie w praniu to się zobaczy ;P Postanowiłam również przy najbliższej okazji nakupić sobie różnych odcieni zieleni i błękitu. Można w bardzo łatwy sposób spreparować sobie kolorową kanwę :) Farbki taniutkie, a efekty świetne :)


Pawie niemal skończone. Niestety troszkę mi brakuje motywacji, aby skubańce zszyć do końca.




A teraz idę... nie wiem. Cokolwiek.
Byle wypluć z siebie nieco jadu. Nieapetycznie się ostatnio kumuluje w ząbkach jadowych.
I kąsam jak popadnie...

piątek, 17 czerwca 2011

Paw i paf paf.

Się obijam książkowo zamiast haftować. Pratchett i jego Mort mnie znów wsysł. Ale z tym wsysnięciem jest mi całkiem dobrze.
No więc... Oto co wypłodziłam w ciągu ostatnich trzech dni. Mało, wiem.
No ale Śmierć, Wampir i Średniowiecze zbierają swoje żniwo ;)


Jeszcze jeden taki przystojniak i będę miała etui na telefon :)

A oto pyszczki, które mnie ciągle obserwują i kombinują, jakby mi tu zabrać niteczki i szmatkę z ręki... ;)

Iskierka: Om nom nom...

Zjawa: Hej, Iskra, jadalne?

Iskierka: Nie... Ale coś tu błyska...


Zgubiłam igłę. Nie żeby to było coś nowego lub niezwykłego. Krążą już anegdoty o tym, ile Lis potrzebuje igieł do wyszycia jednego obrazka, ale... ta była ostatnia o.O