Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Domek Blackworkowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Domek Blackworkowy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 marca 2012

Obłędnie doskonała.

No. W końcu wróciłam na dobre do dziubdziania. I szłam w zaparte. I... tadadaaaaa!, skończyłam :)

Poznajecie owy domek? :)


W końcu, po jakimś roku gnicia w kuferku :)

A oto i nowe rozpoczęte maleństwo. Ekhem. "Maleństwo" ;)


Jeszcze nie wiem, czy będzie, jak we wzorze, podusia, czy kolejny ozdabiacz naścienny :)

Poza tym to mi kocio. Kocio. Kici kici. Kocio.
Ciekawe doznanie. Znów odczuwać wiosnę wszystkimi zmysłami. Ciepłe powietrze, zapach wilgotnej ziemi... Nieśmiało wyglądająca z ziemi trawa.
I kwitnący Lis. Czerwonowłosy, typowa Magmowa Bestyja.
Obłędnie doskonała :)


"Im głębiej płyniesz
Tym bliżej dna
I masz to czego chciałaś!
Biała Ty a czarna ja
Obłędnie doskonała!


Wtłoczona w matnię szukam jej
Bezwiednie tak kołyszę się i zatracam
Ciało uwiera śpią demony złe
Ona to druga ja odbita w lustrze


Im głębiej płyniesz
Tym bliżej dna
I masz to czego chciałaś!
Biała Ty a czarna ja
Obłędnie doskonała!

Niech trwa ten szalony trans
I masz to czego chciałaś!
Martwa Ty, żyję ja
Śmiertelnie doskonała!"

piątek, 22 lipca 2011

Zakupki, Liski i Dzikie Przyjemności :)

Oj. Dużo ostatnio mi się wyszywa :)


Żabki:



Skończyłam kota Purrfekcyjnego ;)



No i wróciłam do blackworkowego domku.



A teraz o zakupach :)
Dorwałam na Allegro mulinę. W kolorystyce DMC, ale nie DMC. Rzekomo doskonałej jakości.
Dzisiaj przyszła (a mój Wampir stał się świadkiem zapalczywego rozrywania paczki, macania, wąchania, dotykania, podziwiania i tych *isk isk* w zielonych oczkach :D).
No i cóż. Muszę potwierdzić.
Piękna, miękka, błyszcząca.
W dotyku Anchorki, kolorki DMC (w 95%), a cena niższa niż Ariadna ;) No i gruba - 2 nitki tej bezfirmówki  to jak 3 nitki Ariadny. I tak ślicznie pachnie...





A tu materiały przygotowane na najnowszy hafcik. Kolorystyka chyba mówi sama za siebie, cóż to za zwierz będzie ;)



Tulam ciepło :)

czwartek, 2 czerwca 2011

Znowu smoczo!

Ja jestem okropna. Jestem, okropniście okropna.
Domek jeszcze nie skończony, a już dłubię kolejny wzorek.
Moja wina, że zakochałam się w nim tak, że z kopyta pognałam po drobną kanwę i potrzebne mulinki?
Zaczęłam już nawet :)


To będzie nosek mojego Oktaryna :) Znaczy się smoczka o imieniu Oktaryn.

Postępy w domku wyglądają zaś tak:


Całość wygląda coraz lepiej, moim skromnym zdaniem ;)


Przyznaję, że do tej pory miałam złe doświadczenia odnośnie kanwy ''20. Ze względu na to, że jest diabli drobna, jedna kratka nie składa się z 4 nitek, ale z 2. Przez to nitka często mi się przesuwała na sąsiednie oczko. Ale ta dzisiaj nabyta kanwa jest jakaś inna, sklejona czy cuś. Nic mi się nie przesuwa, nie pruje.
Nic tylko wyszywać!

wtorek, 31 maja 2011

Poweselnie :)

No i po weselu. Było przecudnie :) Nie spodziewałam się połowy rzeczy, które tam się działy. Ale największym zaskoczeniem był Wampir, który obtańczył wszystkie kuzynki i o mało nie przyprawił mojej mamy o zawał nadmiarem obrotów i skrętów. A ja, po raz kolejny, przekonałam się, że zupełnie nie umiem tańczyć w składzie większym niż ja, ja i ja sama ;)
Na wyszywanie było czasu mało, ale co nieco skończyłam, część projektów troszkę poszła do przodu.

Byłam pewna, że zrobiłam zdjęcie gotowego prezentu ślubnego. Ale się pomyliłam.


I w wersji nieoprawionej:



Oprawiłam też w ramkę tymczasową tryptyczek kwiatowy:



No i czas pochwalić się postępami w domku blackworkowym :)
Pojawiły się pierwsze backstitche!



Mam nadzieję, że szybko go skończę :) Musiałabym dorwać więcej wzorków blackworkowych...

A po głowie chodzi mi wyhaftowanie sobie kalendarzyka jakiegoś :)

poniedziałek, 23 maja 2011

Domek #1

Lisek jest niemożliwa.
Dwa obrazki haftowane na raz to stanowczo za mało jak dla niej. Więc zaczęła nowy obrazek.
Tymczasowo obrazek wygląda mało okazale, bo główną jego magią są backstitche, których będzie tu od groma.



Uwielbiam jednokolorowe obrazki. Bardzo szybko się wyszywa, bo nie trzeba co 5 krateczek sprawdzać, jaki kolor teraz ;)
Ale te kratki po prawej doprowadzają mnie do szału...

No nic. Zmykam do dalszego haftowania. A kolejny wpis pewnie dopiero po weekendzie ;)

Tulam ciepło!