wtorek, 17 kwietnia 2012

Żaby, zamki i inne cudowności ;)

Witam radośnie, merdając zawadiacko czerwoną kitą :)
Ostatnie czasy to dla mnie dość intensywny czas, pozbawiony syndromów czasu wolnego... Dzisiaj miałam mieć wolne, ale właśnie zbieram swoje cztery litery i śmigam na 12 do pracy. Sytuacje podbramkowe. Uh. Nie lubimy.

Z hafcików działo się całkiem sporo :)
Oto, jak wyglądają moje peonie:


Miały miejsce małe zakupy hafcikowe. Pamiętacie Frog Pile i mój zachwyt nim? W końcu mam! :D Do tego Mój Luby postanowił zrobić mi prezent i podarował mi Bajeczny zamek z serii Cut Thru :)


Zameczek nawet zaczęłam wyszywać, nie mogłam się powstrzymać ^^'


Oba wzorku zakupione w Needle&Art :)

W czwartek 19 kwietnia w Spodku jest wystawa kraftowa. Wybieram się... Będzie tam któraś z Was? :)

Dzisiaj bez piosenki. Nie mam zbytnio czasu nic szukać...

czwartek, 22 marca 2012

Obłędnie doskonała.

No. W końcu wróciłam na dobre do dziubdziania. I szłam w zaparte. I... tadadaaaaa!, skończyłam :)

Poznajecie owy domek? :)


W końcu, po jakimś roku gnicia w kuferku :)

A oto i nowe rozpoczęte maleństwo. Ekhem. "Maleństwo" ;)


Jeszcze nie wiem, czy będzie, jak we wzorze, podusia, czy kolejny ozdabiacz naścienny :)

Poza tym to mi kocio. Kocio. Kici kici. Kocio.
Ciekawe doznanie. Znów odczuwać wiosnę wszystkimi zmysłami. Ciepłe powietrze, zapach wilgotnej ziemi... Nieśmiało wyglądająca z ziemi trawa.
I kwitnący Lis. Czerwonowłosy, typowa Magmowa Bestyja.
Obłędnie doskonała :)


"Im głębiej płyniesz
Tym bliżej dna
I masz to czego chciałaś!
Biała Ty a czarna ja
Obłędnie doskonała!


Wtłoczona w matnię szukam jej
Bezwiednie tak kołyszę się i zatracam
Ciało uwiera śpią demony złe
Ona to druga ja odbita w lustrze


Im głębiej płyniesz
Tym bliżej dna
I masz to czego chciałaś!
Biała Ty a czarna ja
Obłędnie doskonała!

Niech trwa ten szalony trans
I masz to czego chciałaś!
Martwa Ty, żyję ja
Śmiertelnie doskonała!"

wtorek, 13 marca 2012

Wciąż się tli wiary płomień...

Uf uf uf. Cóż to za czas! Czasy, gdy czasu brak. Niezbyt była nawet okazja wrzucić wcześniej zdjęcie słoiczka niteczkowego. Ale... ale teraz mam chwilę. I upajam zmysly muzyką, kawą i... świętym spokojem. Aż do chwili, gdy pralka skończy wirowanie i będzie trzeba znów ruszyć swoje cztery litery do pracy.

No. Ale nie narzekać, tylko wrzucać :)


Dużo czerwieni poróżyczkowej :)
Chciałabym Wam serdecznie podziękować za tyle miłych opinii na ich temat. Niesamowicie mnie one radują :)

A teraz premiera nowego hafciku - oto i Peonie w Wazonie! ;)


Wiem, nie widać ;P
Peonie troszkę poczekają, bo mam wybitnie dosyć zielsków. Na jakiś czas wracam do blackworków, a dokładniej do Blackworkowego Domku. Trzeba się odstresować nieco ;)




"W odurzeniu ciągły sen, bo nic nie boli
Coś od środka zmienia ją wbrew jej woli
Przeć do końca? Otrzeć łzy? I nic więcej?

Gdy brak słów wsłuchaj się w jej małe serce

A teraz śnij słodko i niech się stanie

Odchodzi ból szybko i tak zostaje
W powodzi łez wciąż się tli wiary płomień

Bez niego nic, zupełnie nic nie możesz"

niedziela, 19 lutego 2012

Odbijam lustrem zło w ich stronę.

SKOŃCZYŁAM!
Różyczki już przekazane w odpowiednie łapki :) A oto jak wyglądają ukończone:


Teraz czas na magnolie :) Już się cieszę na nowy hafcik :)
Pozdrawiam!




"Niech giną gdy ja przed nimi się pojawiam
Niech giną bez szans
Niech giną gdy ja po Bogu świat poprawiam
Za późno na płacz

To czego każdy się z nich boi

Znajdzie w lustrzanych oczach moich
W ten sposób kocham ludzi ja
Gdy czyszczę świat ze zła
Wśród słów płomieniem namaszczonych
Nie bój się spojrzeć w moją stronę
Odwet dla tych co krzywdą stoją
Bo Sprawiedliwość - imię moje
Tyziphone!"

czwartek, 9 lutego 2012

Abracadabra

Nowe zdjęcie słoiczka na lewym panelu ;)

Tło w różyczkach powoli mi się kończy :)


Oj oj. Czekam na dzień, kiedy w końcu będę mogła usiąść i na spokojnie poprzeglądać Wasze blogi. Wszystko w biegu. I biegu.
I wciąż w biegu.
Ale lubię ten stan, nie dający mi czasu na myślenie. Czy warto. Czy jest sens. Dlaczego. Po co. I czemu tym razem miałoby być inaczej.
Plynę. I tonę jednocześnie.




"I jeszcze jedno:
Nie pytaj ile snów rozwiałam już lekką ręką..."
 

piątek, 3 lutego 2012

Półcieniami ogród wzywa Cię :)

Uf. Akumulatorki znowóż zdychają radośnie. Ale jedno zdjęcie udało mi się zrobić :)


Jakość kiepska, ale wiecie, miałam tylko jedną, jedyną szansę... ;)

Jak widać już końcówka. Dwa kolory w tle wyszyć no i backi. To chyba najładniejszy z moich dotychczasowych haftów. Sama jestem nim onieśmielona za każdym razem, gdy wyciągam po niego rękę. Drżącą w obawie, że może popsuć to piękno zaklęte za szeregami kolorowych krzyżyków... :)


A teraz pozahafcikowo. Chociaż nie do końca. Bo z wyszywanymi aktualnie różyczkami bardzo kojarzy mi się jedna piosenka.
Sprawia, że uśmiecham się radośnie. Idę tanecznym krokiem. Zapominam o wszystkim, co było, jest i będzie złe.
Czyni mnie zwyczajnie szczęśliwą na kilka chwil zapełnionych cudownym głosem Anji Orthodox :)


"Taniec myśli uporczywych trwa
Powracają echa dawnych pragnień

Kochać dziwnych cieni nie ma czasu
W lawinie kolejnych zdarzeń


Dzisiaj łzom powierzysz znów

W sekret ciszy swego zapomnienia
Ból tak zimny jak wygasłe słońca
Radości i marzenia

Orchidea na dłoni

Na sercu polny mak
Pamięć za wiatrem goni
Do ucha szepce żal

Półcieniami ogród wzywa cię

Tutaj jesteś malwy białym kwiatem
Mandarynką słodką jak marzenie
I barwy krwi granatem

Krzewy sino-bladych róż

Obok nich otwarta ziemia woła
Aby wejść, zasypać się i stanąć
Jak one nieruchoma


Farbą malowany staw

Marzeniami czule nawożony
Tajemniczy ogród kwitnie twój
Gdzie spokój błogosławiony
"

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Dies Irae

No i po wszystkim :)
Egzaminy poszły nadwyraz dobrze, dumnam z siebie niesłychanie.
Teraz skupiam się na nauce jazdy i... paskudnym nicnierobieniu :)
Czyli możecie przyjąć, że dziko haftuję i równie zaangażowanie czytam.
Akurat biorę na tapetę "Gildię Magów". Ciekawa jestem, cóż to za twór :)

W nagrodę za rewelacyjne egzaminy poszłam sobie do fryzjera :) I tak oto z bordowej zrobiłam się czystym ogniem :) Powiem narcystycznie, że nie mogę się sama na siebie napatrzeć w lustrze. Próżne zwierzątko, próżne okropnie ;)

Postępy nad różyczkami są i, jak na postępy przystało, śmiało postępują w kierunku bardziej postępowego postępu ;) Sami zresztą oceńcie :)


Teraz należy tylko udawać, że się nie przejmuję wrogością i fałszem rzekomych przyjaciół. A wszystko będzie dobrze.







"Obcy powstali przeciw mnie
wszystkie te spojrzenia
wrogość w nich siła i strach
i wielu
zuchwale mnie zwalcza
wszystkie zmysły ich
zmierzają do mej zguby
zabijają powoli

Chcę już teraz iść
plując w twarz zhańbionych
mówić do nich by zrozumieli"

poniedziałek, 9 stycznia 2012

Labirynt Fauna

a tak na szybciutko. Bo nauka czeka. Książki czekają.
I w ogóle życie ucieka. Przecieka przez palce. Chwile są jak światło zamknięte między palcami. Trzeba korzystać teraz.
I robić wszystko już już. Nie później lub jutro.
Więc na szybko:

Prace nad różyczkami troszkę spowolniły. Ale to nie z mojej winy, a z winy przeciekającego między paluszkami czasu. Mało go było ostatnio. A zużyć było trzeba. Teraz różyczki moje różowe wyglądają o tak:


Wreszcie udało mi się uchwycić kolory. Ale za to ostrość posysa. No trudno. Coś za coś ;)

Zgodnie z obietnicą: dzisiaj dziewiąty dzień miesiąca. Więc trzeba się pochwalić słoiczkiem z nitkami :)


Na prawym paseczku dodaję nową miniaturkę :)

A teraz śmigam gotować zupę pomidorową.
Pozdrawiam! :)


"Jesteś królem świata w Twoim małym śnie
Tu nieodwracalne w żywe zmienia się
Zło zwyciężasz dobrem, nie wiesz co to lęk
Nieprawdopodobne w pewność zmienia się
W Twoim świecie cudów jest ogromny mur
Mieszka za nim pokrak, zna miliony bzdur
Jeśli w to uwierzysz wszystko zmieni się
Niewyobrażalnie zmieni się"

niedziela, 1 stycznia 2012

2011 :)

Czas podsumować rok 2011.

Dziwny był to rok. Pełen kontrastów. Pełen bezgranicznego szczęścia. A za razem wypełniony po brzegi goryczą rozczarowań.
Wspominam go z uczuciem dziwnego ciepła w okolicach czegoś, co rzekomo zajmuje się wyłącznie pompowaniem krwi.
Wciąż okazuje się, że czas lubi zataczać pełne koło. Te same wydarzenia w tych samych miesiącach.
Przekleństwo Dziewiątej dalej trwa. Jakby nie było.

W bilansie zysków i strat jestem jednak na plusie.
Znalazłam pasję i przyjemność w pozornie blahej czynności.
A oto przed Wami efekty zajmowania się ową blahą czynnością.
Czyli... wykaz hafcików skończonych w 2011 roku :)

































Wydawało mi się do tej pory, że mało prac udało mi się skończyć. Ale, z tego co widzę, nie jest źle :)

Postanowienia na 2012 rok?
Dokończyć chociaż połowę zaczętych hafcików (z naciskiem na domek blackworkowy, Elemental Cosmos, Sprytnych Myśliwych i Dimensions Roses).
Do tego zacząć (i najlepiej skończyć ;)) Peonies in Vase i Pile of Frogs.
No i liznąć troszkę puncha ;)
A poza hafcikowo: znaleźć siebie. I swoje szczęście.
Zajrzę tu za rok. I wyspowiadam się ze spełnienia (bądź nie) swoich postanowień ;P

W Nowy Rok wchodzę silna, zdecydowana, z pieśnią na ustach.
Połową wygolonej głowy. I miedzianymi włosami ;)



 

"Wśród tylu Twoich mądrych słów
Przez lata pogubiłam się
Dziś niby ta, lecz nie ta sama już
Dłonie zaciskam w pięść

Na sercu mym widniała blizna
Dzisiaj to tylko jak koszmarny sen
Nie tamta już, lecz całkiem inna
Do siebie uśmiecham się

Dzisiaj sama z sobą pogodzona
Wiem czego chcę
Teraz na kolanach odpowiadasz za swój grzech
Dzisiaj sama z sobą pogodzona
Wiem czego chcę


W kalekich myślach próżno szukać
Pokory, której tak Ci brak
Ty będziesz tam ja będę tutaj
Czy warto było?
Odpowiedz sam
"